Szkolna twórczość. Na inny tytuł pomysłu brak.
4 Marzec, 2008
Stwierdzam, że na psychologa się chyba jednak nie nadaję. Szkoda, bo lubię rozmawiać z ludźmi i im pomagać. Tylko gorzej jak pomóc nie mogę. Zwłaszcza bliskiej osobie. :(
Nie mam za bardzo weny na pisanie o nie wiadomo czym, więc napiszę teksty zasłyszane w szkole.
“Ona potrzebuje faceta na gwałt” - Dominik do Bobka o Agnieszce, podczas próby do przedstawienia walentynkowego
A teraz co nieco z języka polskiego. Wszystko zasłyszane przy omawianiu “Lalki” B. Prusa.
- Czy mamy jakąś twórczość, która ciągnie się w nieskończoność? - polonista
- Moda na sukces
![]()
- Co powiemy o postaciach? – polonista
- Są. (a może “Som??” :P)
![]()
- Na co zeszła pani Małgorzata? – polonista
- Na psy.